Szukaj dla 3.11

2017/03/10 § 6件のコメント

ogp

Raz w roku, na 11 marca japońska firma Yahoo organizuje dobrą czynność dla ludzi z Tohoku, gdzie zniszczono przez wielkie trzęsienie ziemi oraz tsunami w marcu 2011 roku.

 

Zasada jest prosta. Wystarczy wpisać “3.11” w okienku wyszukiwarki Yahoo (http://www.yahoo.co.jp) i kliknąć “検索 (Szukaj)”.

 

W przeszłym roku zbierało się 2,466,206 kliknięć i firma ta oddała 24,662,060 JPY (ok. 879,032 PLN) organizacjom, fundacjom i szkołom działających dla rekonstrukcji Tohoku.

 

Po tej katastrofie masta w prefekturach Tohoku zapewniły mieszkańcom tymczasowe mieszkania. Większości skończy się kontrakt pod koniec tego miesiąca i ludzie, którzy jeszcze nie mają środki na odbudowanie domu (i ich ziemia nie jest w stanie cokolwiek zbudować), musieliby znaleźć inne drogie mieszkanie. 6 lat to sporo czasu dla człowieka, żeby czekać i przetrwać w nie najlepszych warunkach, a zbyt krótko, żeby odbudować swoje miasto na kompletnie zniszczoną ziemię.

 

Akcja trwa w dniu 11.03 od 0.00 do 23.59 (GMT +9) czyli w Polsce to od dnia 10.03 godz. 16.00 do dnia 11.03 godz. 15.59.

 

Post z roku 2016;

https://ayasugi.wordpress.com/2016/03/04/5-lat-po-11-03/

Notatki z trzech miast;

https://ayasugi.wordpress.com/2015/04/11/notatki-z-3-miast-na-tohoku/

Nayami – problemiki z codziennego życia

2017/02/12 § 4件のコメント

Problem z relacji z szefami, kolegami, w małżeństwie, finansowe… Żywemu człowiekowi (i może nie tylko) pojawiają się różne problemy życiowe, od małego do większego – niektóre ma się wspólne z kimś, a niektórych nikt inny nie jest w stanie zrozumieć.

1.JPG

(c)ayasugi

 

Takie problemy, jakie martwią nas w codziennym życiu nazywają się  po japońsku 悩み(nayami). Obszar tego słowa pokrywa raczej kłopoty, o którym myślimy w głowie, czyli np. rany na ciele czy zaparzenie na gardle raczej nie jest nayami. Jeśli te rany zostają u nas i przez to nie wyglądamy pięknie jak do tej pory – to może być nayami (np. bo z tego powodu koleżanki uciekają przede mną, chłopaki mną nie interesują itp.).

Niektórzy twierdzą, że wszystkie nayami u człowieka pochodzą z relacji z innymi ludźmi. Uważam, że ta teoria ma rację. Szczególnie Japończycy (chociaż myślę, że nie tylko ten naród) bardzo przejmują się jak inni ich widzą i sądzą, dlatego można u nich znaleźć zawsze mnóstwo nayami. Od czasu do czasu zaglądam portal internetowy o nazwie “発言小町 (hatsugen-komachi/plotkujące (dosłownie: deklarujące opinie) panie)” prowadzony przez prasę (gazetę) Yomiuri. Ludzie publikują swoje nayami i czekają na porady od innych.

Częste nayami to;

  1. wydaje mi się, że partner(ka) mnie zdradza. Co mam zrobić?
  2. po rozstaniu się z partnerem(-rką) wciąż go (ją) kocham.
  3. moja teściowa jest okropna
  4. zachowanie młodzieży nie mieści się w głowie
  5. relacja z sąsiadami/ matkami z przedszkola swojego dziecka mnie przeszkadza

itp. Chyba problemy jak wszędzie. Interesujące jest to, że uspokaja ludzi komentarz typu “nie jesteś wyjątkiem. Inni też mają takie nayami jak Ty. Nie jesteś sama(sam).”, co wcale nie rozwiązuje problem. Oczywiście ludzie piszą poradę albo opisują swoje doświadczenia, ale być może wiedzą, że to poczucie jak “Należę do obszaru normalnych ludzi” jest jednym z najlepszych lekarstw dla Japończyków.

Miałam okazję posłuchać nayami z okresu Meiji (1868-1912 r.). Oczywiście nie było wtedy internetu to ludzie pisali do gazety i dziennikarze (albo doświadczeni ludzie zatrudnieni przez gazetę?) odpowiadali w gazecie. Zapamiętałam niektóre z tych.


1.

 Q: Jestem uczennicą szkoły dla dziewczyn w Tokio. Moje koleżanki miały i mają już 6-7 chłopaków, a ja jeszcze nie miałam żadnego. Nie mam odwagi “uściskać dłonie” z mężczyznami. Szanowni dziennikarze, bardzo proszę o poradę.

A: Szanowna Pani, proszę się nie martwić. Relacja między kobietą a mężczyzną musi być poważnym przygotowaniem do wzięcia ślubu. W wielkim mieście jak Tokio są wilcze istoty, kto zaraz Pani ssą świętą krew. Dziewczyny w dzisiejszych czasach bawią się w relacjach i to już aż brutalnie, ale Pani tego nie robi. Za to Panią doceniamy. Proszę Panią, ostrożnie, proszę uważać na siebie, bez pośpiechu.

2.

  Q: Pracuję u innej rodziny (kiedyś w Japonii wysyłano drugiego czy trzeciego synów do bogatych rodzin do pracy). Mój Pan mówi, że jestem żarłokiem. Ale ja jem półtorej miseczki ryżu na jeden posiłek i smutno mi, że mój Pan tak mówi. Jak mam odpowiedzieć do swojego Pana?

A: Chłopcze, nie wydaje mi się, że jesteś żarłokiem. Natomiast uważam, że Twojemu Panu chodzi o to, żebyś pracował więcej. Skup się, pracuj starannie i będzie dobrze.

 

Help or Hope.JPG

(c)ayasugi

3.

 Q: Jeszcze do mnie nie dotarł medal za moją sukces podczas wojny japońsko-rosyjskiej.

A: Na pewno Pan dostanie. Dużo jest bohaterów, należy tylko poczekać.

4.

           Q: Wpadłam do słoju odchodów kiedy miałam 3 lata. Ludzie mi mówią, że jeśli nie zmienię imiona to moje życie skończy się młodo. Szanowni dziennikarze, czy to prawda?

A: To nieprawda. Niech Pani życie się toczy z obecnym Pani imieniem.


Nayami są od małego do większego, ale dla posiadacza problemów każde nayami jest poważne i ogromne. Warto komuś opowiadać jakie mamy problemiki, niekoniecznie dziennikarzom – może będą chętni do udzielenia odpowiedzi.

Cukierki szklane – biidoro

2016/12/15 § コメントする

rankingshare-61342400a3c511e5a4c106f78209233fcb0b02555db5f4a0dfSztuka produkcji szkła dotarła do Japonii na początku epoki Edo z Portugalii. Japończycy nazywali to びいどろ(biidoro), wzięte od języka portugalskiego vidro (szkło). Początkowo nie było możliwości tworzenia mocnego, porządnego szkła, ponieważ nie było w Japonii z czego go tworzyć (w Europie już był cykl – podstawowy recykling szkieł). Dlatego ten materiał głównie służył do ozdób. Potem sprowadzono z zagranicy kawałki czystego materiału, co Japończykom pozwoliło podwyższyć jakość japońskich szkieł.

179683

Wczoraj byłam na koncercie pianisty Sławka Jaskułki, którego jestem wielką fanką od roku. Słuchając jego utworów przyszło mi do głowy obrazy biidoro, które gdzieś widziałam – o drobnym i delikatnym kolorze i czysto przezroczysty.

 

arch1-bb

Jesień tysiąca liści

2016/12/05 § コメントする

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fukushima

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kioto

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kioto

Złote i łagodne światło, przyjazna temperatura i tysiąc kolorowych liści.

 

złocista jesień – kinmokusei

2016/10/02 § 2件のコメント

od zeszłego tygodnia na tokijskich ulicach pachnie jesienią.

Mam sentyment do polskiej złotej jesieni, lecz pachnąca pora roku ta też mi się bardzo podoba. Te maleńki, pomarańczowy kwiat nazywa się 金木犀 (kinmokusei). Nie mogłam znaleźć polskiej nazwy, ale po łacinie – Osmanthus fragrans.

img04_l

Ten kwiat jest wszędzie – prawie na każdym rogu . Ludzie chętnie sadzą na swój ogród, a drzewko jest silne i łatwo go hodować. Kinmokusei pochodzi z południowej części Chin i do Japonii dojechało w czasie ery Edo. Są drzewo żeńskie i męskie, natomiast w Japonii istnieje tylko męskie.

 

Dawniej, gdy w Japonii budowano toalety w osobnym miejscu niż dom (np. na ogrodzie), sadziło się ten kwiat, żeby odświeżyć nieprzyjemny zapach. Dlatego niektórzy ze starszych ludzi kojarzą ten zapach z toaletą.

 

Sam zapach jest słodki i intensywny, trochę przypominający morele albo brzoskwinię. Subtelny zapach niesie wiatr i można czuć go normalnie chodząc po ulicach.

21289000164_f9ecc200c1

jak byłam dzieckiem to mój ojciec mi mówił, że ten kwiat jest zrobiony z gliny. Długo w to uwierzyłam.

W Chinach produkuje się alkohol (tak jak nalewka, tylko że z białym winem), herbatę, dżem oraz syrop. W Japonii przetwory tego kwiatu nie są popularne.

 

W czasie ery Edo kwiat nazwał 九里香 (kyurikou). Ri to jednostka odległości i jeden ri, wg chińskiej skali to jest koło 500 metrów. A kou to zapach. Czyli “zapach poznawalny z 4,5 km” 🙂 A propos wg japońskiej skali jeden ri liczy się koło 3,9 km.

金 to złoto, 木 to drzewo, 犀 to … nosorożec. Dlatego że kora wygląda jak ich skóra…

 

Jest również Ginmokusei (銀木犀), który tak naprawdę jest oryginalną odmianą  kinmokusei’a. Gin to srebro. Ono ma jaśniejszy, biało-cytrynowy kolor kwiatu oraz delikatniejszy zapach.

20101010_tokeiji1

Każdy ma swój gust, ale mam wrażenie, że ten zapach przyniesie jesień do serca Japończyków.

Uprzejmość zaklęta?

2016/08/14 § コメントする

IMG_1694

Mówi się, że Japończycy są uprzejmi, ale nie są chętni wyrażać swoje opinie prosto z mostu.

Czasem rozmyślam na ten temat i nie mogę wciąż dojść do ostatecznej odpowiedzi dlaczego tacy jesteśmy. Jednak coś mi przyszło do głowy, kiedy rozmawiałam ostatnio ze znajomymi.

 

Moim zdaniem Japończycy często zgadzają się z drugą osobą i mówi pozytywne słowa, aż za bardzo.

Na przykład;

1.

chłopak: Ciociu, nie chce mi się dzisiaj pójść na lekcję.

ciocia: Aha, no zdarza się. Nie musisz tam pójść w takim razie, nic się nie stanie. W sumie teraz dużo dzieci w tej dzielnicy ma katar to może lepiej nawet nie pójść. Idź gdzie tam chcesz, może odkryjesz coś fajniejszego niż na basenie. Nie idź na basen, nie idź.

Jeśli chłopak mówi do rodziców, zwłaszcza do swojej mamy to matka miałaby inną opinię, lecz ludzie poza rodziną często dadzą dzieciom “cukierki”.

 

2.

koleżanka: Kupiłam nowe naklejki na LINE (aplikacja tak jak WhatsApp). Prawda, że są śliczne?

koleżanka 2: (Jezus, są okropne…) Noo, są mega kawaii (śliczne, urocze, fajne)! Tak w twoim stylu. No i bardzo pożyteczne są, do każdej rozmowy! (Matko, są do niczego…)

3.

kolega 1: Wybrałem tę uczelnię dlatego, że jest blisko od mojego domu, nie muszę dużo się uczyć i łatwo nam dadzą tytuł, bo w sumie jestem leniwy.

kolega 2: Co takiego. No ale w sumie masz rację, nie jestem w stanie zrozumieć po co ludzie tyle się uczą.

kolega 1: No. A Ty uczysz się do egzaminów przed wakacjami?

kolega 2: (Pewnie, że tak…) Ależ skąd! Nie, nie mam czasu ani chęci.

kolega 1: Ja też nie. Będzie tragicznie, co? (Muszę w końcu zbierać się przygotować…)

kolega 2: Ale tak naprawdę to jesteś inteligentny, więc chyba poradzisz sobie nawet bez przygotowań.

kolega 1: No coś ty. To dokładnie o tobie.

Nie chcą drugiemu mówić przeciwnej opinii, bo szkoda, jeśli taka opinia zostanie w jego sercu w negatywnym sposób. Może pierwszy powód na wybranie danej uczelni u kolegi 1 to problem finansowy, rodzinny albo zdrowotny. Ale kto o tym mówi, a jeżeli faktycznie tak to będzie cios, gdy kolega 2 powie “Ej człowieku, bądź dzielny, ucz się ucz!”.

Ludzie nie pokazują swoich uczuć bezpośrednio, więc trzeba je odczuwać i domyślać się. Nie chce się zrobić krzywdę to wybiera się sposób milszy. Nie ma się pojęcia jak się zachować w danej sytuacji to uśmiecha się i stara się być uprzejmi.

Japonia to wyspa i dawno temu nie było częstego zaskakującego ataku przez obcych naród. Mogli spokojnie być mili wobec nieznajomych. Poza tym ze względu na górzystą geografię jednostka społeczeństw była malutka, a w razie nagłych sytuacji (tsunami, tajfun, trzęsienie ziemi), które zdarzają się nie rzadko, musieli pomagać nawzajem. Dlatego może w japońskich genach jest wpisane “spokojnie, bądź miły”.

 

Jeśli chodzi o skłonność do pomagania u Japończyków to z mojej obserwacji działa silna wiara w powiedzeniu “情けは人の為ならず / nasake wa hito no tame narazu” czyli pomoc innym kiedyś w jakimś sposób wróci do siebie.

małe i duże japońskie taboo

2016/06/26 § 4件のコメント

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu przeżył sytuację taką, że niektóre zachowania co u siebie są normalne, mogą być skandaliczne w innych państwach.

W Japonii też są “zakazane” zachowania, na których temat cudzoziemcy mogą nie mieć pojęcia lub mogą absolutnie nie zwracać na to uwagę.

Jest ich na pewno mnóstwo, może i ja nie znam się na wszystkim, lecz tym razem wybrałam 3 takie, co automatycznie dziwnie odbierają Japończycy; czyli takie, które są dla zmarłych ludzi.

 

  1. Kita-makura (dosł. poduszka na północ)

Niektórzy zwracają uwagę w jakim kierunku się kładziemy. Jeśli poduszkę usytuujemy w stronę północ, to jest niefortunne, ponieważ kładziemy ciało zmarłych osób w ten sposób.

454090218132636-66849

To pochodzi z kultury buddyjskiej – Budda Siakjamuni leżał w ten sposób czyli głowę na północ a twarz na zachód, kiedy został się Buddą jak teraz… czyli jednym słowy kiedy zmarł (czynność ta nazywa się 入滅/nyuumetsu). Dlatego buddyści wolą w tej pozycji nie spać, ponieważ kojarzy się ze śmiercią. Zwracają na to uwagę w hotelach, ryokan’ach i w domach, żeby przypadkiem goście nie kładzią się w tym kierunku.

 

2.  Pałeczki na ryżu

Od czasu do czasu nie mamy gdzie zostawić pałeczki w czasie posiłku i błędnie dojdziemy do wniosku… na ryżu pionowo w misce.

 

To z kolei jest dla zmarłych. Serwuje się zmarłym dosłownie górę ryżu z pałeczkami trzymającymi pionowo w ryżu. Większość Japończyków wie o tym i nie widzą to z dobrym samopoczuciem, więc sugeruję, gdyby musimy z jakiegoś nieunikalnego powodu zostawić gdzieś pałeczki podczas posiłku, położymy je na “poduszkę” na pałeczki.

 

3.  kołnierz kimono i yukaty

Kiedy powinniśmy sami ubrać się w kimono, koniecznie zwróćmy uwagę na kołnierz – nie raz widziałam prawą (ich) część na wierzchu. Już chyba można się domyśleć, to też jest dla zmarłych. Pamiętajmy, że zawsze, u kobiet i zarówno u mężczyzn, ubieramy się prawą część do siebie i pokazujemy literkę “y” drugiej osobie.

 

W Japonii jest teraz pora deszczowa, gorąco, duszno i nieprzyjemnie, ale za to hortensje pięknie kwitną. Gorące lato nadchodzi wielkimi krokami, a ja jestem ciekawa jak przeżyję przez japońskie lato po długiej przerwie.

Do następnego wpisu!