Świeża siła do prowincji – Chiiki okoshi kyoroku tai

2017/07/13 § 2件のコメント

Tokijski tłok to jeden z najbardziej charakterystycznych scen dla zwiedzających Kraju Kwitnącej Wiśni. Młodym Japończykom się marzy chociaż raz mieszkać w Tokio lub w większych miastach Japonii, by zobaczyć inny świat, poznawać ludzi i znaleźć/rozwinąć swoje możliwości.
Mapa pokazuje gdzie mieszkają ludzie w całej Japonii. Duże miasta i ich okolicy mają coraz więcej liczby ludności, tzw. powrót do centrum miasta, lecz tak naprawdę to nie oznacza, że wszyscy pędzą do miasta.
W mieście robi się tłoczno dlatego, że ludzie nie wyprowadzają się do prowincji. Kiedyś było tak, że małżeństwo, po narodzinach dzieci decydowało się na przeprowadzkę do spokojniejszych i luźniejszych miejsc ze względu na wychowanie dzieci. Natomiast dzisiaj małżeństwo bez dzieci to już nie rzadkość i jeśli pracują obydwoje, to wolą mieszkać blisko do firmy i jak najbliżej do stacji.
Poza tym na prowincjach panuje drugi etap starzenia się społeczeństwa – większość mieszkańców prowincji to starsi ludzie, a mało tego ich jest już coraz mniej. W związku z tym nie ma pracy nawet w szpitalach czy w domach seniora. Tak więc młodzi ludzie wybierają miasta nie po to, by konsumować, ale po to, by znaleźć pracę.

Jednak koncentracja ludności w miastach ma swoje minusy. Trudność dostawania się w szpitalach, dostawa wody, prądu, ryzyko w razie np. trzęsienia ziemi, zniknięcie kultur prowincjonalnych.
W roku 2009 japońskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komunikacji zaczęło program pt. Chiiki okoshi kyoryoku tai (地域おこし協力隊/zespół rewitalizacji prowincji). Ministerstwo zapewnia określoną kwotę finansów samorządom prowincji, gdzie ma potężny problem z zmniejszeniem ludności i jej starzeniem, a samorządy oferują pracę dla ludzi (młodych i nie tylko) mieszkających w dużych miastach. Ich praca polega na np. promocji lokalnych produktów, dziedziczeniu rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa, uporządkowanie miejsc mieszkaniowych i systemów urzędowych, by inni mieszkańcy w “urbanach” zainteresują się zamieszkaniem w danym miejscu. “Członkowie” zespołu ma kontrakt na 1-3 lata, a wynagrodzenie roczne to około 2 – 2,5 milion JPY, dodatkowo często urząd zapewnia im mieszkanie, czasem samochód służbowy. Pensja jest znacznie mniej niż w miastach i to chyba nie jest atrakcyjną ofertą, jeśli ktoś chce zarobić z tego. Ale chętni widzą tu sens, że mogą być częścią, raczej sercem nowej fali dla prowincji, i znaleźć SWOJE miejsce, gdzie by chcieli mieszkać na zawsze.

05_head_shiikiokoshitai

地域おこし協力隊全国サミット_1022

U mieszkańców przyjmujących może być dylemat i mieszane uczucie – jak traktować ludzi z miasta? Co oni mogą dla nas zrobić? Szczególnie w japońskiej kulturze silne jest zgrupowanie i to mogłoby stworzyć konflikt – miałam takie wrażenie. Ale czytając wpisy, artykuły bieżących “członków” znikało to pojęcie. Prowincja z takimi myślami nie byłaby na tyle otwarta, że w ogóle przyjmować “obcych” ludzi do ich urzędu, a potencjalni “członkowie” powinni być na tyle otwarci, aby słuchać wszystkich opinii, negatywnych i pozytywnych.

冬山14

“Nic nie poradzimy na zmniejszenie ludności, to naturalny fenomen. Ale ważne jest to, jak my będziemy żyć – po ludzku. Naszą misją jest pomoc młodym pokoleniom, aby oni mogli pracować swobodnie i trwale.” Mówił jeden z przyjmujących.

Where Am I?

Japonia na bakier7月, 2017 のアーカイブを表示中です。