Jesień tysiąca liści

2016/12/05 § コメントする

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fukushima

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kioto

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kioto

Złote i łagodne światło, przyjazna temperatura i tysiąc kolorowych liści.

 

złocista jesień – kinmokusei

2016/10/02 § 3件のコメント

od zeszłego tygodnia na tokijskich ulicach pachnie jesienią.

Mam sentyment do polskiej złotej jesieni, lecz pachnąca pora roku ta też mi się bardzo podoba. Te maleńki, pomarańczowy kwiat nazywa się 金木犀 (kinmokusei). Nie mogłam znaleźć polskiej nazwy, ale po łacinie – Osmanthus fragrans.

img04_l

Ten kwiat jest wszędzie – prawie na każdym rogu . Ludzie chętnie sadzą na swój ogród, a drzewko jest silne i łatwo go hodować. Kinmokusei pochodzi z południowej części Chin i do Japonii dojechało w czasie ery Edo. Są drzewo żeńskie i męskie, natomiast w Japonii istnieje tylko męskie.

 

Dawniej, gdy w Japonii budowano toalety w osobnym miejscu niż dom (np. na ogrodzie), sadziło się ten kwiat, żeby odświeżyć nieprzyjemny zapach. Dlatego niektórzy ze starszych ludzi kojarzą ten zapach z toaletą.

 

Sam zapach jest słodki i intensywny, trochę przypominający morele albo brzoskwinię. Subtelny zapach niesie wiatr i można czuć go normalnie chodząc po ulicach.

21289000164_f9ecc200c1

jak byłam dzieckiem to mój ojciec mi mówił, że ten kwiat jest zrobiony z gliny. Długo w to uwierzyłam.

W Chinach produkuje się alkohol (tak jak nalewka, tylko że z białym winem), herbatę, dżem oraz syrop. W Japonii przetwory tego kwiatu nie są popularne.

 

W czasie ery Edo kwiat nazwał 九里香 (kyurikou). Ri to jednostka odległości i jeden ri, wg chińskiej skali to jest koło 500 metrów. A kou to zapach. Czyli “zapach poznawalny z 4,5 km” 🙂 A propos wg japońskiej skali jeden ri liczy się koło 3,9 km.

金 to złoto, 木 to drzewo, 犀 to … nosorożec. Dlatego że kora wygląda jak ich skóra…

 

Jest również Ginmokusei (銀木犀), który tak naprawdę jest oryginalną odmianą  kinmokusei’a. Gin to srebro. Ono ma jaśniejszy, biało-cytrynowy kolor kwiatu oraz delikatniejszy zapach.

20101010_tokeiji1

Każdy ma swój gust, ale mam wrażenie, że ten zapach przyniesie jesień do serca Japończyków.

5 lat po 11.03

2016/03/04 § 3件のコメント

http://fukko.yahoo.co.jp

 

Od trzech lat Yahoo Japan robi taką akcję.
Wystarczy wpisać hasło “3.11” w wyszukiwarkę na stronie Yahoo (http://www.yahoo.co.jp : wyszukiwarka u góry) – yahoo przeliczy jedno wyszukiwanie jako 10 jenów.
W zeszłym roku zbierało się 29,182,780 jenów tj. ok. 1,018,610 złotych. Pieniądze będą przekazane 10 organizacjom które pracują m. in. dla edukacji, montażu paneli słonecznych, rybołówstwa.
Akcja trwa w dniu 11.03 od 0.00 do 23.59 (GMT +9) czyli w Polsce to ***od dnia 10.03 godz. 16.00 do dnia 11.03 godz. 15.59.***

2cnyUHk

To zdjęcie widziałam na gazecie “metro” odebrane na wrocławskim placu Grunwaldzkim i do dzisiaj utkwi w mojej pamięci.


Mnie nie było w tamtym dniu w Japonii. Jeden telefon ze stacji radiowej mnie obudził z wiadomością o wielkim trzęsieniu ziemi oraz tsunami, i z prośbą o wywiad na ten temat. Było to rano w Polsce. Nie miałam pojęcia co się stało i co mam im odpowiedzieć.


Dzisiaj wciąż nie wiem co mogę zrobić dla Tohoku. Pamiętać, nie zapomnieć, myśleć.
Czym się odróżniam ja co wtedy i teraz – odwiedziłam część tych miejsc, poznałam wspaniałych ludzi, rozmawiałam z nimi i czasem o nich myślę. Tylko to, chociaż to.
https://ayasugi.wordpress.com/…/notatki-z-3-miast-na-tohoku/

 

Ostatnio widziałam post znajomego z tego rejonu, że nie podoba mu się hasło “3.11 (san ten ichi ichi)”, które ciągle powtarzają w mediach i ludzie. Za lekkie, za krótkie, jakby to było jakiś slogan.

Codziennie umierają ludzie na tym świecie, przez chorobę, wojnę, wypadek. pożar itd., lecz mało kto skróca datę, kiedy swoi bliscy giną. W przypadku trzęsienia ziemi też tak samo. Myślę, że ma rację.

Osaka

2014/11/22 § 4件のコメント

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po raz trzeci w swoim życiu pojechałam do Osaki.

Koleżanka moja, którą poznałam podczas studiów na meczu lekkoatletyki, zabrała mnie na kolację do tajskiej restauracji przy kanale Dotonbori.

 

Tajska? – myślałam.

 

Przyjechałam do Osaki i jem tajskie potrawy, które mogę też jeść w Polsce?

Ale byłam w błędzie. Skoro mieszkanka poleca, to musi być dobra restauracja. I faktycznie tak było.

Po kolacji poszłyśmy na takoyaki czyli kulki z ośmiornicą.

Zgubiłyśmy się w centrum miasta, ale po długim niespodziewanym, ale miłym spacerze trafiłyśmy do małej knajpki.

Takoyaki były podobno dobre, ale słowa koleżanki bardziej utkwiły w mojej pamięci.

 

– Wiesz, w ostatnich latach nie widzę postępu u mojego polskiego.

– Wiesz co? Ten problem chyba leży na Twoim japońskim. Trzeba ciągle się starać udoskonalić swój język ojczysty.

 

To było mój 1-dniowy pobyt w Osace.

Dan-Sha-Ri – miej mniej, a Tobie bogatsze umysłów

2014/09/10 § 2件のコメント

rubbermaid_homefree_series_closet_kit_3p40-580x434Za oknem coraz chłodniej, a w głowie pełen wspomnień z wakacji.

Oby tak było u Was.

Czy mamy tylko wspomnienia, czy również materialnie mamy coś z mijającego lata?

Dzisiaj przedstawiam pomysł, który w ostatnich latach robi się u Japończyków stopniowo popularniej.

Nazywa się Dan-Sha-Ri (断捨離) – oczyszczenie siebie i wokół siebie.

Sam pomysł pochodzi ze sposobu myślenia jogi; 断行(dangyo/zerwanie)=dan, 捨行(shagyo/wrzucenie)=sha i 離行(rigyo/opuszczenie)=ri.

U jogi te słowa mają prawdopodobnie głębsze znaczenia, ale u Dan-Sha-Ri chodzi o sprzątanie i uporządkowanie domu i z tego jeszcze swojej myśli.

 

Ten pomysł najpierw zaproponowała Hideko Yamashita, konsultantka.

Dan; zerwanie z nowymi rzeczami, które nam nie są potrzebne

Sha; wrzucenie niepotrzebnych rzeczy z domu

Ri; opuszczenie od rzeczy, nie przylgnięcie do rzeczy

 

W Japonii jest idea “Mottainai(marnotrawny?)” i ona jest uszanowana, traktowana za piękną ideę, natomiast według Dan-Sha-Ri przesadne opanowanie “Mottainai” w głowie może uniemożliwić nam wrzucać niepotrzebne rzeczy (w tych; już nieużywane przez nas rzeczy i mające potencjał zmienienia się w niepotrzebne), a takie rzeczy zajmują miejsce w naszych domu, głowie i nerwach i nie pozwalają nam zarezerwować większe miejsce na ważne tematy. To powoduje ucisk w fizycznym i psychicznym znaczeniu.

 

Popatrzymy na swoje rzeczy subiektywnie czyli czy ja to potrzebuję czy nie.

A pytanie nie może brzmieć; czy  ta rzecz jeszcze nadaje się do czegoś czy nie.

 

Proces wykonania Dan-Sha-Ri wygląda następująco.

1. Segregowanie

najważniejszym etapem jest właśnie segregacja. Dokonujemy ją rzeczy z jednego pokoju lub wybranego kącika w domu następującymi krokami;

1) Kategorie (książki, ubrania, biżuteria, kable…)

2) do 3 pudełek – potrzebne, niepotrzebne oraz ‘trudno zdecydować’

3) zastanówmy się nad rzeczami ‘trudno zdecydować’ jeszcze raz, wracając do kroku 2. Zmniejszymy ilość z tych ‘trudno…’ na pół.

20130408_henmiemiri_29

2. Ponowne segregowanie

zostawmy te rzeczy przez ok. 30 dni i powtórzmy procedurę 1.

 

3. Zbycie niepotrzebnych towarów

nie uratujemy z powrotem rzeczy z pudełka “niepotrzebne”, ale trzeba coś z tym zrobić. Łatwo jest wrzucać do pojemnika na śmieci, natomiast może komuś się przydadzą. Dlatego weźmy pod uwagę 1) przekazanie znajomym i 2) sprzedanie na stronie (każdy zna jakieś darmowe tablicy internetowe:)). Ewentualnie możemy też pomyśleć o 3) cyfryzacji czyli chować np. zdjęcia w komputerze w pomocy skanera i kartki pamięci i kabli. W ten sposób towary nie zajmują się dużego miejsca w szafie, a zawsze możemy je oglądać. Nasze pierwsze w życiu torebeczki z przedszkola, których zamek już nie nadają się do użycia, mogłyby w końcu wylądować do kosza – zróbmy oczywiście im zdjęcie.

 

4. Wrzucenie

rzeczy nienadające się do kroku 3. i których nie będziemy używali w ciągu roku, wrzucamy. Tu nie należy się wahać, to potrzebny etap w życiu.

Mimo że sam podmiot znika sprzed nas, wspomnienie o nim zostaje w pamięci na zawsze.

 

o05000333129358209895. Trzymanie tego stanu

1) kiedy kupujemy nowy towar, zastanawiamy się czy na pewno wszystkie z naszej kolekcji prezentują się najlepiej. Moglibyśmy odkładać któryś ze starszych?

2) przy drogich zakupach się zatrzymujemy, a przed promocją, wyprzedażą i przecenami nie byliśmy nigdy ślepi? Sklepy internetowe są otwarte na 24h, czyżby kiedyś nie kupiliśmy w nich spontanicznie, zrobiliśmy przelew ciach i nie dostaliśmy towary jako niespodzianki, zapominając w ogóle o swoim zamówieniu? Tak marnujemy pieniądze i miejsca. Zastanówmy się przed takimi zakupami przez 2 dni…

 

3) trzyamy porządek, który sami odzyskaliśmy po tych krokach. To akurat nie jest łatwo.

 

Dan-Sha-Ri polega nie tylko na uporządkowaniu mieszkania, lecz również na zdrowiu psychicznym.

Według badań naukowych oraz więcej ludzi denerwują się w życiu codziennym – może ten sposób by nam pomógł?

Dla miłośników jogi, jak Wam się podoba taka interpretacja jogi? 🙂

Egzotyka na weekend

2014/03/01 § コメントする

IMG_3058Z lotniska Narita można wylatać bezpośrednio aż do 34 krajów, 91 miast na świecie (dane z 2011 r.). Dzięki konkurencji pomiędzy liniami lotniczymi coraz taniej i szybciej można latać do dalekich krajów.

Od momentu, kiedy w 1964 roku pozwolono Japończykom podróżować za granicą, zaczęli powoli podróżować na Azję, Amerykę, Europę i Afrykę. W latach osiemdziesiątych liczba osób podróżujących za granicą znacznie wzrosła. (mniej więcej z tego okresu pochodzi stereotyp – japońscy turyści noszą okulary i aparat fotograficzny i chodzą w grupach) Z 2000 roku ich gust się zmienia i wolą zostać w swoim kraju. Najczęściej to ze względu na trudność wzięcia długiego urlopu w pracy i brak zainteresowania innymi krajami, bo podróży to jednak męczące.

Za to Japonia ma liczne parki/sztuczne miasteczko o klimacie obcych krajów.

Największym przykładem jest Huis Ten Bosch w prefekturze Nagasaki na wyspie Kyushu. Park ma powierzchnię 152ha(1 520 000 m2!), a na całym terenie są kamienice, kanał, budynki po holendersku. Tam nikt nie mieszka na stałe, tylko to jest w rodzaju wesołego miasteczka – ludzie przychodzą, bawią się i wracają do codzienności.

Poza gigantycznym Huis Ten Bosch jest jeszcze wiele takich miejsc w Japonii.

Miasteczek niemieckich to aż 7 w całej Japonii, miasteczko hiszpańskie (pref. Mie), Canadian World (Hokkaido), miasteczko nowozelandzkie (Iwate), Spa Hawaians (Fukushima), park brazylijski (Okayama), miasteczko mongolskie (Nagasaki), miasteczko rosyjskie (Niigata; już nie istnieje) itd. Dbają o te tereny, żeby wyglądały jak najbardziej klimatycznie z danego kraju. Architektura, stroje pracowników, jedzenie, piwo, pokazy tańca… pomysłów im nie braknie.

Fakt, że ludzie nie przychodzą tak często do takich miejsc, ale chciałabym rozważać skąd takie pomysły.

img01Biorę jako przykład Huis Ten Bosch. Bilet kolejowy ani lotniczy nie jest bardzo tani z Tokio do pref. Nagasaki i za nocleg też trzeba dopłacić. A do Holandii – bez przesiadki, 12 godzin w wygodnym samolocie i tam jest “prawdziwa” Holandia. Holenderski zapach, smak, prawdziwi Holendrzy i atmosfera.

 

Dużą różnicę robi to, że w “małej Holandii w Japonii” czujemy tylko piękną egzotykę jak z widokówki. Tam nie ma dopalonych papierosów ani śmieci na ulicach i nie ma kłopotów spowodowanych z nieznajomości języka i kultury. Obsługa jest miła i kelnerzy się uśmiechają do gości.

Egzotyka według mnie to też tak jak; znak zapytania przed automatem biletów, trafienie do cudownego/nie najlepszego baru i zaledwie porozumienie z mieszkańcami, ale z drugiej strony myślę, że takie miasteczko to właśnie harmonijne miejsca, gdzie  spotyka się pragnienie do malowniczej egzotyki z japońskim duchem gościnności.

 

*zdjęcie górne: Huis Ten Bosch

dolne: Miasteczko Hiszpańskie (Shima Spain Mura); http://www.parque-net.com/parque_espana/shop/fotofantastica.html

Piękno starości – “kominka”

2014/01/30 § コメントする

Od dawna, dokładniej od 6 lat interesują mnie odnowione stare domy, tzw. 古民家(kominka).

sam1W Tokio w spacerze znalazłam kawiarnię w komince. Ona się znajdowała wśród nowych rodzinnych domów. Tylko ona była drewniana i przyciągnęła mnie swoim urokiem. W środku biała ściana, wąskie i drewniane schody o ciemnym brązowym kolorze, siedziałam sobie na bardzo wygodnym fotelu, zamówiłam lunch dnia czyli curry z kurczakiem.

…w związku z tym, że nie piszę bloga o jedzeniu, pozwolę sobie przejść do tematu – piękno starości w architekturze.

Słowo kominka generalnie oznacza stary dom, sprzed II wojny światowej. Najczęściej z epoki Taisho(1912-26). Typowe takie domy są w stylu tradycyjnym japońskim czyli bez gwóździ, z drzew kasztana, brzostownicy japońskiej na wierzchu, sosna na wzmocujące części i japoński cedr na widoczne części. A na dachu strzecha. Jeśli mieszkańca dobrze dba o swój dom, to spokojnie 200-300 lat się trzyma.

Jednak po II wojny światowej dużo z takich domów zostało zniszczone lub niezadbane. Jednocześnie z rozwojem kraju i ludzie wyprowadzili się z takich domów na miasta i wartość takich domów była zbagatelizowana, a dzisiaj, po długim czasie doceniają piękno i cenność takich domów i ludzie są chętni do odnowienia i renowacji takich domów.

ffc4420e    engawa_mon_01   4913ca92e70e67b89d675adc6bba7d92

Najsłynniejsze domy o takim stylu to Shirakawa-go (http://www.japan-guide.com/e/e5950.html) na prefekturze Gifu, ale w samim Tokio , a nawet na całej Japonii (oprócz Hokkaido) znajdziemy takie kominki i w puste domy wprowadzą nowe pomysły – kawiarnia, kameralna sala koncertowa, hotele, restauracje itd.

kominka_4

Niektórzy mieszkańców też podejmują decyzję na odświeżenia swoich domów ze względu na stare i niewygodne wyposażenia tak jak łazienka, toaleta albo kuchnia. Architekci się starają, żeby sprzęty i wszystkie wyposażenia na co dzień były jak najbardziej współczesne, a z drugiej strony żeby kominki(stare domy) trzymała dalej specyficzną i ciepłą atmosferę z długą rodzinną historią.

Where Am I?

Japonia na bakierUncategorized カテゴリーを表示中です。