Czas leci.

2014/03/09 § 5件のコメント

311yahooNie zapomnijmy o trzęsieniu ziemi u wybrzeży Honshu w 2011 r., tzw. 3.11.
Wtedy byłam w Polsce, ale przypominam sobie o tej tragedii z bardzo niemiłymi wspomnieniami osobistymi. Więcej tutaj nie piszę, a zamiast tego znalazłam akcję przez Yahoo Japan, który ma podobny charakter polskiej strony “onet.pl”.
Jeśli wpiszemy w wyszukiwarkę klucz “3.11” w dniu 11.03.2014 (0:00-23:59), Yahoo przekazuje organizacji “Great East Japan Erthquake Recovery Initiatives Foundation”

10 jenów (z ich strony. Nam nie kosztuje nic) czyli ok. 30 gr za jedno wyszukiwanie.

Yahoo Japan
Strona tej akcji (j. jap.)

Strona informacyjna jak się zachować w razie trzęsienia ziemi
przetłumaczone na polskim przez woluntariuszy.
Czas leci. Czas leczy. A wspomnienia wylecą nam z głowy?
広告

Egzotyka na weekend

2014/03/01 § コメントする

IMG_3058Z lotniska Narita można wylatać bezpośrednio aż do 34 krajów, 91 miast na świecie (dane z 2011 r.). Dzięki konkurencji pomiędzy liniami lotniczymi coraz taniej i szybciej można latać do dalekich krajów.

Od momentu, kiedy w 1964 roku pozwolono Japończykom podróżować za granicą, zaczęli powoli podróżować na Azję, Amerykę, Europę i Afrykę. W latach osiemdziesiątych liczba osób podróżujących za granicą znacznie wzrosła. (mniej więcej z tego okresu pochodzi stereotyp – japońscy turyści noszą okulary i aparat fotograficzny i chodzą w grupach) Z 2000 roku ich gust się zmienia i wolą zostać w swoim kraju. Najczęściej to ze względu na trudność wzięcia długiego urlopu w pracy i brak zainteresowania innymi krajami, bo podróży to jednak męczące.

Za to Japonia ma liczne parki/sztuczne miasteczko o klimacie obcych krajów.

Największym przykładem jest Huis Ten Bosch w prefekturze Nagasaki na wyspie Kyushu. Park ma powierzchnię 152ha(1 520 000 m2!), a na całym terenie są kamienice, kanał, budynki po holendersku. Tam nikt nie mieszka na stałe, tylko to jest w rodzaju wesołego miasteczka – ludzie przychodzą, bawią się i wracają do codzienności.

Poza gigantycznym Huis Ten Bosch jest jeszcze wiele takich miejsc w Japonii.

Miasteczek niemieckich to aż 7 w całej Japonii, miasteczko hiszpańskie (pref. Mie), Canadian World (Hokkaido), miasteczko nowozelandzkie (Iwate), Spa Hawaians (Fukushima), park brazylijski (Okayama), miasteczko mongolskie (Nagasaki), miasteczko rosyjskie (Niigata; już nie istnieje) itd. Dbają o te tereny, żeby wyglądały jak najbardziej klimatycznie z danego kraju. Architektura, stroje pracowników, jedzenie, piwo, pokazy tańca… pomysłów im nie braknie.

Fakt, że ludzie nie przychodzą tak często do takich miejsc, ale chciałabym rozważać skąd takie pomysły.

img01Biorę jako przykład Huis Ten Bosch. Bilet kolejowy ani lotniczy nie jest bardzo tani z Tokio do pref. Nagasaki i za nocleg też trzeba dopłacić. A do Holandii – bez przesiadki, 12 godzin w wygodnym samolocie i tam jest “prawdziwa” Holandia. Holenderski zapach, smak, prawdziwi Holendrzy i atmosfera.

 

Dużą różnicę robi to, że w “małej Holandii w Japonii” czujemy tylko piękną egzotykę jak z widokówki. Tam nie ma dopalonych papierosów ani śmieci na ulicach i nie ma kłopotów spowodowanych z nieznajomości języka i kultury. Obsługa jest miła i kelnerzy się uśmiechają do gości.

Egzotyka według mnie to też tak jak; znak zapytania przed automatem biletów, trafienie do cudownego/nie najlepszego baru i zaledwie porozumienie z mieszkańcami, ale z drugiej strony myślę, że takie miasteczko to właśnie harmonijne miejsca, gdzie  spotyka się pragnienie do malowniczej egzotyki z japońskim duchem gościnności.

 

*zdjęcie górne: Huis Ten Bosch

dolne: Miasteczko Hiszpańskie (Shima Spain Mura); http://www.parque-net.com/parque_espana/shop/fotofantastica.html

Where Am I?

Japonia na bakier3月, 2014 のアーカイブを表示中です。