Papier ma głos – plakaty podczas wojny

2015/12/11 § 1件のコメント

Przez przypadek znalazłam plakat japońskiego piwa Kirin.

Może najpierw przegląd;

kirin-1

1927r.

Ta kobieta jest Marichiyo (まり千代), która wtedy była bardzo słynną geiszą. A w  tle browar piwa w Jokohamie.

 

%BF%E5%C3%E5%C8%FE%BF%CD

1926-35?

Jak na ów czas bardzo alternatywny i trochę awangardowy plakat z kobietą w stroju kąpielowym.

 

kirin-6

1926-35?

 

kirin-0

“kobieta trzymająca piwo”

%CC%EB%BA%F9

1939r. / piwo Yozakura do eksportu

W roku 1939 pobito rekord ilości produkcji piwa w przedwojennej Japonii. Potem w związku z II wojną światową browary zostały pozamykane i eksport piwa też się wycofał.

060826121Wszystkie te plakaty są wykonane przez grafika/malarza Hokuu Tada (多田北烏/1889-1948).

Pracował nie tylko dla Kirin Beer, ale również dla podręczników, czasopism dla dzieci oraz dla kobiet. Jego dzieła charakteryzują się stereoskopowym sposobem malowania m. in. pięknych kobiet.

 

Podczas II wojny światowej nastąpiła kontrola plakatów i jeśli obrazy lub treść nie pasują do idei (podżegać obywateli do wojny) to nie pozwalano opublikować.

 

Kirin Beer nie był wyjątkiem;

 

obydwoje są z ładną, uśmiechającą kobietą, lecz 6 lat różnicy publikacji robi przepaść;

  • jedwabna sukienka wieczorowa bez rękaw // sukienka (włókna?) z rękawami, mniej pokazania ciała
  • fryzura – z 1939r. jest skromniejsza
  • cień – kobiety // żołnierza

Inny przykład;

To też plakaty Tady dla sake z marki Gekkeikan (月桂冠), a już chyba nie trzeba opisać różnicy.

(Mnie również interesuje wpływ Alfonsa Muchy w pierwszego plakatu. Choć nie wiem, czy faktycznie Mucha zainspirował Tadę.)

 

W Japonii jest zawsze pełno plakatów i neonów – skoro tak, to łatwo rozumieć, iż jeden taki plakat pod wpływem kontroli mówi więcej niż radio i telewizja, które nie były dostępne dla wszystkich.

広告

Na koniec roku…

2014/12/31 § 2件のコメント

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Co do swojego kraju wciąż będę na bakier w nadchodzącym roku,

lecz dzięki temu będę dalej pełna ciekawości.

Serdecznie dziękuję za Waszą wielką tolerancję na moje żółwie tempo w pisaniu bloga oraz na moją nieperfekcyjną polszczyznę.

Życzę Wam Wszystkim Wszystkiego Dobrego w nowym roku

i do usłyszenia w kolejnych wpisach w roku 2015!

良いお年を!

Aya

 

zdjęcie jest z Tokio (2011 r.), ze swojej pierwszej wystawy fotograficznej pt. そらいろのそら(Sora iro no sora/niebo w kolorze nieba)

Osaka

2014/11/22 § 4件のコメント

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po raz trzeci w swoim życiu pojechałam do Osaki.

Koleżanka moja, którą poznałam podczas studiów na meczu lekkoatletyki, zabrała mnie na kolację do tajskiej restauracji przy kanale Dotonbori.

 

Tajska? – myślałam.

 

Przyjechałam do Osaki i jem tajskie potrawy, które mogę też jeść w Polsce?

Ale byłam w błędzie. Skoro mieszkanka poleca, to musi być dobra restauracja. I faktycznie tak było.

Po kolacji poszłyśmy na takoyaki czyli kulki z ośmiornicą.

Zgubiłyśmy się w centrum miasta, ale po długim niespodziewanym, ale miłym spacerze trafiłyśmy do małej knajpki.

Takoyaki były podobno dobre, ale słowa koleżanki bardziej utkwiły w mojej pamięci.

 

– Wiesz, w ostatnich latach nie widzę postępu u mojego polskiego.

– Wiesz co? Ten problem chyba leży na Twoim japońskim. Trzeba ciągle się starać udoskonalić swój język ojczysty.

 

To było mój 1-dniowy pobyt w Osace.

Stamtąd, przez okno – wystawa fotograficzna

2014/11/08 § コメントする

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chciałabym poinformować tu o swojej wystawie fotograficznej, która się odbędzie od 17 listopada 2014 r. do pierwszego tygodnia stycznia.

To moja pierwsza wystawa w Polsce – długo o tym marzyłam.

Ona jest pod tytułem “あちら側から、窓ごしに/ Stamtąd, przez okno”.

Jeśli chodzi o zdjęcia to jestem amatorką i wiadomo, że u moich prac nie ma profesjonalnej techniki ani nie posiadam ultra aparatu, ale to jest próbą przekazania innym osobom mojego dość skomplikowanego uczucia, tak naprawdę to miłość do Polski i do swojego kraju czyli Japonia.

 

ulotka

 

Na ulotce jest podana zła data – po akceptacji do druku zmieniło się termin. Powtarzam, że wystawa będzie dostępna od poniedziałku 17.11.2014. w mojej ulubionej warszawskiej kawiarni Kubek w Kubek (ul. Grażyny 16, Warszawa / Mokotów). Bardzo się cieszę i nie mogę jeszcze uwierzyć w to, że u nich mogłabym mieć swoją wystawę!!

 

Serdecznie zapraszam również na wernisaż, przy którym bardzo się denerwuję, odbywający się we wtorek 18 listopada. Godzina jeszcze do potwierdzenia, ale myślę, że ok. 19.00. To wyjątkowa okazja, żeby się spotkać i porozmawiać ze mną (oczywiście jeśli ktoś ma taką ochotę!), a nie na komentarzu. Czekam tam na Wasze komentarze na ten blog zarówno na wystawę. Ale przede wszystkim byłoby to dla mnie wspaniale, jeśli wpadacie tam zza tego bloga! 🙂

 

Jeżeli udało mi się kogoś z Was zainteresować tym wydarzeniem, zapraszam również na stronę fb-ową tej wystawy.

Stamtąd, przez okno / facebook

Strona jest publiczna, każdy można ją zaglądać nawet nie posiadając konta na facebooku.

 

Zachęcam interesowanych i mam nadzieję, że do zobaczenia w Kubku!

Symfonia Kolorowej Wody – Chihiro Iwasaki

2014/09/14 § 4件のコメント

We wrześniu też jak w garnku.

Dziś mamy bardzo ciepło, ale trzeba uważać na nagły atak zimna, to każdy z nas wie 🙂

 

Parę dni temu dotarła do mnie wiadomość o wystawie malarstwa. Przyszedł mi do głowy jeden obraz z dzieciństwa – kiedyś nosiłam koszulkę z rysunkiem malarki, o której dziś opisuję, choć niespecjalnie przepadłam za jej rysunkami. Chyba matka lubiła i kupiła tę koszulkę. (Jako mała dziewczyna było mi obojętnie, co miałam na sobie.)

 

A teraz po 20(?) latach widzę te same rysunki i bardzo mi się podobają.

Z czego to wynika? To podobieństwo gustu między matką a mną?

W każdym razie przedstawiam Wam tym razem japońskiej malarki i jej rysunki, ponieważ ta informacja o wystawie zainspirowała mnie, a po drugie, ostatnio czasem widzę w sztuce polskiej coś podobnego (chodzi tutaj bardziej o technikę malowania i kolorystykę).

 

iwasakichihiroChihiro Iwasaki (いわさき ちひろ) urodziła się w 15 grudnia 1918 roku w prefekturze Fukui.

Wychowała się w dobrym domu – jak na ten okres miała dostęp do dużego zbioru książek i do muzyki w domu, których widziało przeciętne japońskie dziecko z tego czasu tylko raz na jakiś czas lub wyłącznie przy wyjątkowej okazji.

Jednak Chihiro nie interesowała się książkami ani muzyką. Lubiła rysować i malować.

Kiedy skończyła szkołę średnią, chciała pójść do wyższej szkoły sztuk pięknych, jednak jej rodzice tego nie pozwolili i w końcu zdecydowała się na szkołę krawiectwa. Wtedy odkryła swój talent kaligrafii.

 

Jak skończyła 20 lat pobrała się (jej rodzina zaadoptowała syna z innej rodziny) na zlecenie rodziców, choć ona nie chciała.

(Ona miała 2 młodsze siostry – rodzice chcieli, żeby swoja najstarsza córka już się pobrała, nosząc to samo nazwisko i urodziła dziecko, oczywiście  syna)

20120713210057c9ePo ślubie razem z mężem przeprowadziła się do Mandżurii ze względu na wojnę i pracę jej męża, ale ten wyjazd i związek małżeński skończyły się nieszczęśliwie – samobójstwem męża. Sama wróciła do Japonii. Kiedy skończyła się II wojna światowa ona mieszkała w rodzinnym domu matki i zaakceptowała fakt czyli koniec wojny z dużym przeżyciem, jak mało wiedziała o tej wojnie. Ten szok i żal zmotywowała ją do pisania dziennika “草穂(kusaho/ucho traw)” – swoja myśl o nagle powiadomionym końcu wojny, tęsknota do Tokio itd., zaczęła go pisać w następnym dniu końca wojny (czyli to dla Japonii 16 sierpnia 1945r.), jest to szczerym dziennikiem 26-latki.

 

Od 27 roku życia należała do Japońskiej Partii Komunistycznej (jej ojciec też członkiem tej partii) i zaczęła pracę jako dziennikarka. Równolegle porządnie uczyła się rysunku. W 1949 roku wydała teatr obrazkowy Kamishibai pt. “おかあさんのはなし(okāsan no hanashi/opowieść o matce)” i tym utworem zadebiutowała jako malarka.

 

na początku zajmowała się malarstwem w oleju – reklamy, plakaty, rysunki dla czasopism itd. Między innymi lubiła pracę dla firmy Higeta Shōyu, producent sosu sojowego. Ponieważ oni zaufała jej i nie mieli specjalnych wymagań, co pozwoliło jej swobodnie rysować.

120405_2044

120405_2044

img_0

( 3 plakaty: sos sojowy, jogurt i proszek pielęgnujący dla niemowląt)

Później przeszła na akwarelę, za którą jest znana do dzisiaj.

300_508

241_MBardzo lubiła duńskiego pisarza Hansa Christiana Andersena i dla wersji japońskojęzycznej jego utworów chętnie rysowała(Calineczka, Dzieczyna z Zapałkami i Mała Syrenka). Mając 47 lat pojechała do Danii żeby zobaczyć rodzinne miejsce ulubionego pisarza.

Również miała okazję podróżować do ZSRR . Była tam członkiem japońskiej delegacji (1963r.). Z tych dwóch podróż życia zostawiła liczne rysunki.

 

41XH5M5GDYL._SL500_AA300_W 1972 roku dostała nagrodę graficzną na Bolońskich Targach Książki dla Dzieci za utwór “ことりの くる ひ(kotori no kuru hi/dzień przyjścia ptaszka)”.

 

Chihiro Iwasaki njchętniej rysowała dzieci i umiała szkicować w różnych pozycjach bez modeli, jeżeli to byli ludzie.

Zmarła na raka mając 55 lat, a w swoich ostatnich dniach mówiła, że chce rysować bez pożądliwości, a o co konkretnie jej chodziło w tych słowach to do tej pory nie wiadomo.

 

Inne utwory malarki: http://www.pinterest.com/maxineandmisaoa/いわさきちひろ-chihiro-iwasaki/

E38090EFBC95E38091E38286E381B3E3818DE3828AE38292E38199E3828BE5AD90E381A9E38282EFBC88EFBC91EFBC99EFBC96EFBC96E5B9B4EFBC89

przygoda z choinkami

2012/12/25 § コメントする

Od dzieciństwa miałam wrażenie, że choinki mają jakąś magiczną moc.

Kiedy przeprowadziłam się do Tokio, to byłam pod wrażeniem, bo dosłownie wszędzie w mieście stoją choinki i wyglądają one prześliczne (choć niektóre są komercyjnie). W 2009 roku nagle zechciało mi się zobaczyć choinki w całej Japonii.

Oto archiwum mojej nagłej podróży.

 

Najpierw zdecydowałam pojechać do Kiusiu(Kyushu), o nim słabo pamiętałam.

Z Tokio jeździ autokar nocny,  po 12 godz. przyjechałam do miasta Hakaty w prefekturze Fukuoka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiedziałam, że w Hakacie jest piwnica sake (nazywa się 博多百年蔵/hakata hyakunen gura), która się częściowo spaliła po mojej wizycie, ale w której się odbywał koncert mojego ulubionego zespołu clammbon. Tam można spróbować świeże sake z beczki i pamiętam, że takie sake to po prostu jak z raju!

 

 

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPóźniej zaczęłam spacerować. Dokładnie już nie pamiętam w jakiej kolejności widziałam różne rzeczy nie tylko choinki, ale to było prawdziwa wędrówka. Nie orientowałam się w tym mieście, pytałam wiele razy, raz w sklepie, raz na ulicach, ludzie tacy pomocni i uśmiechnięci, dla mnie największą przyjemnością był ich dialekt. Jak ja mówię po (w miarę) tokijskim języku, to oni mówią po hakatańsku(nie wiem czy tak się odmienia;p) np. お姉ちゃん、どっから来よっとね?/ Oneechan, dokkara kiyotto ne? / Skąd jesteś? zamiast どこから来たの? / dokokara kitano?

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

przypadkowo trafiłam do koncertu dzwonków.

Wielka zaleta wędrówki – spontaniczność i nagle się pojawia coś fajnego, choć zawsze jest ryzyko, że nic ciekawego nie znajduję.

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

ogromna choinka przy jakimś hotelu.

Było ok. 2 tygodnie przed Świętami, a w całym mieście było tyle choinek. Trudno było natomiast wybierać, którym choinkom robię zdjęcia, chociaż im dalej wędrowałam tym łatwiej mi poszło segregować – wg intuicji:)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To chyba wejście jakiegoś kościoła. …raczej kaplica do zdjęć ślubnych.

 

 

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnego dnia wsiadłam na shinkansen (super ekspres) do Kioto. Wtedy uważałam, że podróż shinkansenem będzie za luksusowa jak na studentkę, ale innego dobrego połączenia nie mogłam znaleźć.

 

W Kioto byłam kilka razy, ale za każdym razem to miasto ma inną twarz.

 

Miałam wcześniej wrażenie, że ludzie w Kioto są bardziej zamknięci, ale okazało się, że wcale nie są, tylko warto zbliżać się śmiało mentalnie czyli nie myśleć, że jesteśmy INNI. Choć nadal nie jestem pewna, bo tam nie mieszkałam, tylko pytałam jak dojść do jakiegoś miejsca, rozmawiałam z kelnerkami w kawiarni, lub ze studentami w autobusie (przy okazji spytać ich o drogę).

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na wszelki wypadek poszłam do świątyni Kiyomizu po choinkę, ale nie było (oczywiste).

 

Ta świątynia chyba mnie nie lubiła, bo wcześniej 2 razy próbowałam tam przyjść, a nie udało mi się, raz właśnie zmykali bramę, a raz z powodu burza nie dałam radę. (Ona się znajduje na wzgórzu, jak widać na zdjęciu)

 

 

No i wróciłam do Tokio autokarem nocnym.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMiałam zamiar jeździć jeszcze do innych miejsc, ale już miałam pracować i jakoś byłam przekonana, że kiedyś powtarzam tą podróż i wtedy będę kontynuowała dalej po kraju wędrować, więc dałam sobie spokój.

 

Ale Tokio jest ogromne.

Kupiłam sobie bilet metro 24-godzinowy i patrzyłam na plan metra – na pewno przy każdej stacji będzie pełno choinek. A stacji jest ok. 180. A czas – jeden wieczór. Co mam robić.

 

Zaczęłam od Ginzy, która jest znana jako “dzielnica dla bogatych” – nie jestem stać na fajna zabawa na Ginzie, ale lubiłam jej atmosferę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

Ale zauważyłam. Ja tylko raz byłam w Ginzie i wcale się nie orientuję w tej dzielnicy. A ludzie, większość to para i rodzina, jedyni, których mogłam spokojnie spytać o drogę, to policjanci. A tego nie chciało mi się. Dlatego znowu musiałam wędrować, chociaż chodziłam zdecydowanie, bo tak powinniśmy w tłumie. Niezłe poczucie!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na bocznych ulicach Ginzy jest mnóstwo knajp, tak zwanych スナック/snakku, a przy wejściach niektóre knajpy postawiają nie duże, ale sympatyczne choinki.

 

 

 

 

Potem po kawałku widziałam różne miejsca i różne choinki.

Na końcu trafiłam na uniwersytet , gdzie była gigantyczna i prawdziwa choinka.

Wtedy mój był-szef dzwonił i powiedział “chodź na sake!!!”, a ja od razu “Już idę!”, tak że pół mojego serca poleciało już na sake. Ale bardzo lubię to ostatnie zabawne zdjęcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku:))

 

kółeczka tęczowe

2012/07/26 § 2件のコメント

Gdyby bańki zastąpiły za dym papierosów,

czyżby się gromadziłby więcej stresu u palących?

Where Am I?

Japonia na bakiermała galeria カテゴリーを表示中です。