Tetsuya Chikushi – świetny dziennikarz

2011/10/27 § 2件のコメント

Dzisiaj chciałabym przedstawić jednego z moich ulubionych pisarzy, który się nazywa Tetsuya Chikushi (czytaj Cikusi).

On się urodził w 1935 roku na Kiusiu. Jest absolwentem Uniwersytetu Wasedy – studiował politykoekonomię.

Po studiach pracował w gazecie Asahi, która jest jedna z najpopularnych gazet japońskich. Czyli przede wszystkim on był dziennikarzem. Potem prowadził programy  wiadomoścowe w telewizji, a jednocześnie dużo podróżował po świecie i zawodowo i prywatnie.

W tej książce, o której dzisiaj opiszę, on opowiada różne wspomnienia z podróży, jakie pomysły przechodziło mu do głowy i możemy podglądać w jakim sposób patrzył ten szeroki świat jako dziennikarz, jako Japończyk i jako jeden człowiek.

Książka nazywa się “旅のあとらんだむ” (Tabi no Atorandamu/ “Rozmaite notatki z podróży”) i była wydrukowana w 1988 roku.

Głównie on jechał do Stanów i do Europy. Między innimi właśnie do Polski, ponadto nieraz – przed komunią, podczas niej i po niej.

Pisze, że Polska to bardzo piękny i niesamowicie ciekawy kraj. Oto cytaty – mam nadzieję, że moje tłumaczenia będą rozumiałe;

“… A po Stanach pojechałem do Polski. Poznałem wielu Polaków – moim zdaniem są odważni i najbogatsi na świecie w emocji. Raz są bardzo weseli, a raz są naprawdę smutni.  …”

“… Odwiedziłem rodzinny dom Chopina pod Warszawą. Ponieważ to jest służbowy wyjazd, nie mieliśmy wystarczającego czasu do słuchania fortepianu na ogrodzie. Ale dla mnie to było taki żal, więc postanowiłem się trochę dłużej zostać sam i posłuchałem sobie. Było niestety kiepsko, ale miałem o wiele ciekawsze odkrycie podczas spacerku po lesie przy ogrodzie – ta zatoczka leżąca między ogrodem a lasem straśnie śmierdzi. Domyślam się, że ta woda jest z jakiejś fabryki koło tu, skoro Polska jest taka rozwinięta. Chociaż ten kraj oficjalnie chwali się, że mimo szybkiego rozwoju w nich nie było zanieczyszczeń. Gdyby Chopin w tej chwili tu żył, to nie mógłby w ogóle kompozytować. A z tego co ja słyszałem, to te zanieczyszczenia były ukryte przez władzę. …”

“… Znowu wybrałem się do Polski. Wtedy było pod stanem wojennym i zobaczyłem straszny widok – nie do wiary! – w sklepach nic, dosłownie nic nie ma. Ale na pewno tu, w tym warszawskim sklepie kupiłem te przepiękne szklanki kilka lat temu. Nie odczułem się ani trochę energii od miasta, ani od całego kraju – stan wojenny czy sama wojna lub wojska szkodzą ambicji ludzi i samej kultury. …”

“… Wcześniej byłem na festywalu filmowym w Gdańsku. Kino polskie to dla mnie tak jak pudełko pudełko skarbów. Za każdym razem po oglądaniu odbywały się dyskusje. Ja też jako dziennikarz zadałem bardzo ostre pytania. A reżyser ten odpowiada – Bardzo Panu dziękuję za taką tolerancyjną i łagodną recenzję. – Co to za gorąca dyskusja! …”

Mam wrażenie, że Chikushi wiele razy jechał do Polski i widział Polskę bez różowych okuralów jak u turystów. Sama bardzo się zdziwiłam z tego, że jest sporo opowiadań z Polski w tej książce.

Dalej jeszcze będę pisała o nim oraz jego książce, ale już chce mi się spać, więc do zobaczenia, dobranoc 🙂

広告

Sumimasen!

2011/10/25 § コメントする

Jeśli znasz japoński (nieważne jak), 

warto zwrócić uwagę na wyrażenie “すみません (sumimasen).”


Jest takie pożyteczne wyrażenie i zbyt często się pojawia, że 
niemal codziennie się przyda.
Ogólnie ono znaczy tak;

-przeprosiny
-quasi-podziękowania i przeprosiny
-żądanie
-zwrócenie uwagi
-pożegnanie
-odpowiedź
-potwierdzenie

(źródło: Risako Ide (1988) “Sorry for Your Kindness”)

tyle! Sporo, prawda? “Sumimasen” ma różne znaczenia 
i co oznacza to zależy od kontekstu lub tony głosu.

Zazwyczaj pisze się na hiraganie, jednak gdy należy to pisze się
済みません.
To oznacza, że coś nie się zakończy, czyli jeszcze jest coś do powiedzenia, dodania 
ewentualnie ta osoba psychicznie nie się czuje stabilnie lub wygodnie.

“Sumimasen” brzmi grzecznie, więc nie bardzo używa się wśród kolegów,
aczkolwiek mówi się do nieznajomego, do osoby, która jest wyższym stanowisku(czyli to 敬語-Keigo).
Niestety jako przeprosiny nie do końca ma grzeczność, 
dlatego wtedy trzeba używać “申し訳ございません (lub 申し訳ありません)”


Oto przykłady;
  • 1. przeprosiny
  • (na przystanku)
  • -今、何時ですか? 
  •  Która jest godzina?
  • すみませんが、分かりません。時計を持っていません。
  •  Przykro mi, ale nie wiem, bo nie mam zegarka.


  • 2. quasi-podziękowania i przeprosiny
  • (w pracy)
  • -必要な書類は用意しておいたからね。
  •  Przygotowałam dla ciebie potrzebne dokumenty.
  • -どうもすみません
  •  Bardzo dziękuję.(ma niuans; przepraszam, że zajmowałam ci czas)


  • 3. żądanie
  • (na poczcie)
  • すみませんが、このペンを使ってもいいですか。
  •  Czy mogłabym używać tego długopisu?
  • -はい、どうぞ。
  •  Proszę bardzo.


  • 4. zwrócenie uwagi
  • (przy kasie w sklepie)
  • すみません、小銭が落ちましたよ。
  •  Proszę pana, moneta panu się wypadało.
  • -あぁ、ありがとう(tu też przyda się すみません ale w sensie 2)。
  •  O, dziękuję bardzo.


  • 5. pożegnanie
  • (po pracy do szefa)
  • すみません、それでは失礼します。
  •  Już wracam, do widzenia.
  • -お疲れさま。(dosłownie; “dobra robota”)
  •  Do widzenia.


  • 6. odpowiedź
  • (gospodarz do gości)
  • -夕飯の支度ができましたので、まずはご飯を食べて、その後にお風呂に入られてはいかがですか。
  •  Kolacja jest już gotowy. Więc najpierw zjedzmy, 
  •  a potem może pani się wykąpie, co pani na to?
  • すみません、ではそうさせていただきます。
  •  Dziękuję, tak zrobię.


  • 7. potwierdzenie
  • (na przyjęciu)
  • -こんばんは、佐々木小次郎と申します。
  •  Dobry wieczór, nazywam się Kojiro Sasaki.
  • -あ、どうもすみません、私は宮本武蔵と申します。よろしくどうぞ。
  •  O, dobry wieczór, nazywam się Musashi Miyamoto. Bardzo mi miło. 


Sama nie zwracałam na to uwagi, że “Sumimasen” ma tyle znaczeń! :O

Jest też forma potoczna “すいません (Suimasen)”, wtedy brzmi mniej grzecznie.

W pierwszym sensie, czyli przeprosiny, trzeba powiedzieć TAK !!;))

finger5

2011/10/25 § 2件のコメント

finger5Dziś chciałabym przedstawiać bardzo znany zespół

(… przynajmniej wśród starszych pokoleń niż moje)

który nazywa się フィンガー5 (finger five)!

Najpierw posłuchaj ich! “恋のダイヤル6700 (koi no dial 6700)” – miłosny numer 6700;

…i jakie wrażenie?

Moim zdaniem oni są śliczni!

linlinlilin linlinli linlin… to dzwonek telefonu.

Oni cieszyli publicznością w latach 1970. Ta piątka jest rodzeństwem i
główny wokalista chodził do podstawówki wtedy, kiedy oni mieli złote czasy.
Dlatego on, ten najmłodszy w filmiku ma jeszcze wysoki, dziecięcy głos.

Ich ojciec miał bar dla Amerykanów na Okinawie (wtedy USA rządziła Okinawą),
więc on i również jego dzieci mieli kontakt z muzyką amerykańską pop.
I zaczęli band w stylu amerykańskim. Dzieci nie znały angielskiego,
dlatego notowały niektóre słowa w japońskim alfabecie(katakanie).

Często śpiewają o miłości w szkole.
Tamta piosenka, która jest na początku, opisze sytuację;

jutro mamy ceremonię dyplomową i z tej okazji muszę przyznać ukochanej dziewczynce o swoim uczuciu.
Trzęsią mi się ręce naciskające klawiatury, i nie jestem w stanie tego powiedzieć.
(6700 to chyba jej numer telefonu.)

i nie wiadomo, czy on powiedział czy nie…
Nastolatki X)

jeszcze ich sławny utwór;

学園天国(gakuen tengoku) – Szkoła to raj;

śpiewają o tym –

zbliża się zmiany miejsca (w Japonii raz na jakiś czas zmienia się miejscami w klasie). Wszyscy chcą siedzieć obok dziewczyny, która jest najpiękniejsza w klasie. Od tego zależy, czy miałbym motywację do nauki, więc proszę, bogini, sprzyjaj mi…

i znowu niewiadomo, czy trafił na to miejsce czy nie X)
Nastolatki X)

Nie wiem, czy w Polsce jest takie napięcie przy zmianiach miejsc w klasie (czy w ogóle jest takie “wydarzenie”), ale u nas generalnie tak.
Ponieważ jak siedzę obok kolegów, którzy cały czas gadają i przeszkadzają to coś koszmarnego!
W podstawówce i nawet dalej do liceum, zawsze chciałam siedzieć obok spokojnych ludzi 🙂

Wróćmy do tematu – już oni nie śpiewają, ale utwory oraz
obrazy tych ślicznych dzieci nadal są lubiane.

Ciekawostka na końcu.
Nazwę zespołu “finger five” im dała ich matka, a ona miała na myśli
Jackson5, którzy byli ówczesną wielką gwiazdą w USA.

gara-gara

2011/10/25 § コメントする

Jak Ci brzmi dźwięk “gara-gara”?



W Japonii ten dźwięk pokazuje duże rzeczy, 
to nie tylko dźwięk, ale również jest czasem własna nazwa.


Kilka przykładów…

1. grzechotki


ponieważ my słuchamy dźwięk grzechotek “gara gara”!
Czyli to jest nazwa zabawki, która wrzęła od onomatope’a.






2. stan pusty


na przykład kawiarnia, która została dopiero otwarta – tam mało jest ludzi,
wtedy się mówi “gara gara”

w takim sensie ta “gara gara” ma trochę negatywne znaczenie, że
powinno być więcej ludzi lub przedmiotów, ale niestety jest mniej niż ktoś oczekiwał.


3. dźwięk płukania(うがい ugai)

w styczniu lub w lutym bardzo poplarna jest grypa – trzeba uważać!
Generalnie w domach i w szkołach dorośli kazują dziciom, żeby myć ręce i wykonać płukania.

Płukanie patrzący na przód, czyli mycie ust jest jego celem – to się nazywa “buku buku ugai”
Płukanie patrzący na górę, czyli mycie gardła jest jego celem – to się nazywa właśnie “gara gara ugai”

Spróbujcie;)


4. wózki w sklepach


Każdy z nas wie, jak wyglądają wózki w sklepach.
W Japonii też istnieją, często dzieci chcą je zaprowadzić albo proszą rodziców, żeby wiozli ich na wozku.

Być może to jest dialekt, ewentualnie zdrobnienie dla dzieci, jednak wokół mnie te wózki się nazywają “gara gara”.

To też od ich dźwięku.






5. Pokemon


No i muszę przyznać, że jestem wielką fanką pokemona.
Choć nie zdążę zapamiętać wszastkich najnowszych pokemonów, ale mam swojego ulubionego pokemona – 
ale to może innym razem przedstawiam 🙂

A tutaj chciałabym przedstawiać go – ma na imię Gara-gara!


Dlatego, że on macha kością z dźwiękiem “gara gara”.



Tak jak widzicie, gara gara pokazuje różne dźwięki, których słuchamy i 
nie potrafię zdefiniować dokładnie jakie są te dźwięki.

Ale jako ciekawość zanotowałam.

witraży to Europa

2011/10/25 § 4件のコメント

O wytrażach – Lubię oglądać witraże w kościołach. 

Gdzieś, kiedyś poczytałam jak się robi witraże i 
dowiedziałam się, że to bardzo ciężka praca.
 
 
Nieważne czy one są wielkie czy malutkie, za każdym razem robią specyficzną atmosferę.
 
Ale zawsze widzimy je w kościołach – nie widać ich od zewnętrza.
 
 
Taki charakter pomaga kościołom być tajne, ale z drugiej strony myślę, 
że jednocześnie przez witraże kościoły wyglądają zamknięte, w sensie
nie pozwalają obcym podglądać.
 
 
Wiadomo, że większość kościołów pozwala obcym
(tu “obcy” oznacza osoby, które mają inne religie) sobie wejść i poglądać.
Jednakże zawsze, jak wejdę i oglądam wytraże to czuję jakby one mówią;
 
“i co? jestem pięknym witrażem, tak? 
moje piękno możesz zobyczyć dopiero wejdziesz tu,
ale już przed wejściem wiedziałaś, że jestem piękne, prawda?”
 
Czyli jakby ludzie “ą, ę”.
 
 
Może już zastanawiacie się, czyżby ja naprawdę lubię witraże?
Tak, bardzo lubię. Bez ironii.
 
 
Chodzi mi o to, że z tego charakteru widzę ogólnoeuropejski, cyzli trochę zamknięta w siebie,
ale jak ktoś obcy weidzie z tęsknotą, ciekawością lub czasem zazdrością(ale taką lekką), to
“chętnie” pokaże swoje piękno, bo jest z siebie dumna.
 
 
Natomiast tak przypominam sobie japońskie świątynie
(biorę je jako przykład z takiego względu, że oboje są religijne budynki), to
mam wrażenie, że jak patrzy się od zewnętrza, to można mniej więcej domyślać się
jak wygląda środek.
 
 
Być może nieładnie brzmi, ale ostatnio często tak uważam.
 
 
Mimo wszystko dalej ubielwiam oglądać witraże i wiedzieć o Europie.

suzu – dzwonek

2011/10/25 § コメントする

 dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoneczku…

bardzo znana jest ta piosenka, ale taki dzwonek również jest zbyt bliskim istnieniem u nas.

A jak w ogóle wygląda dzwonek? Jak myślisz?

jak tłumaczy się “dzwonek,” to po japońsku są 2 znaczenia – 鐘(kane) i 鈴(suzu).
Te są całkiem inne.

1. 鐘 kane

Tak wygląda dzwonek (kane) –
u stopy jest otwarte.

Wydawało mi się, że w Polsce dzwońki są u kościołach.

A u nas czasami są ustawione na pamiątki;
na przylądkach, na dworcach itd.
i generalnie o takich dzwonkach mówi się, że
jak słysze dzwięka takiego dzwońki, przyniesze się szczęście.

2. 鈴 suzu

Suzu wygląda natomiast tak – u stopy jest zamknięte.
częściej spotyka się ze suzu.

Dawniej było popularne ustawić u szyjach kotów(czyli przy smyczach).

 tak jest!

Dawno temu koty były ważne wśród rolników, bo one polują mysze(mysze jedzą ryż itp.). A dzwonki u kotów
zostały popularne dopiero pod koniec ery Edo czy później wśród bogatych,
kiedy ludzie trzymali kotów jako pet. Ponieważ, jak domyślacie się, koty już nie trzeba były polować myszy.

Teraz myśli się, że te dzwięki u szyji stresuje kotów itd. i nie jest zbyt popularne.

jeszcze nie można zapomynać, że w Shintoizmie czasem używa się suzu,
żeby kontaktować z Bogiem. Jak staje się przed Bogiem to rusza się sznur
i wtedy dzwonek robi dzwięk.

Nie jestem zorientowana bowiem, jeśli chodzi o religie…:(

A ja osobiście kiedyś miałam mój ulubiony dzwoneczek, ale pewnego dnia zaginół.
Chyba wtedy miałam 7 czy 8 lat i pamiętam, że strasznie popłakałam.
Teraz mam 23 lata, ale nadal lubię dzwięk dzwoneczków 🙂

Spodobało Ci się?

Do następnego postu!:)

 

Jak określić odległość

2011/10/25 § 2件のコメント

W jaki sposób łatwiej i wyraźniej rozumiemy jaka jest odległość?

Myślę, że tutaj jest różnica między nami i przez to
czasem mam problem, czyli nie rozumiem, czy określone miejsce jest daleko czy blisko.
Chodzi mi o to, że w Polsce najczęściej mówi się odległość
„ileś tam kilometrów od jakiejś miejscowości.”

Natomiast w Japonii się mówi tak; ileś tam minut(godzin)
pociągiem(samolotem, autobusem itd.) od jakiejś miejscowości.

Na przykład od Tokio do Osaki jest odległość koło 400km,
natomiast pociągiem(Shinkansenem) trwa 2,5 godziny. I dla nas w ten sposób łatwiej rozumieć.

Jak mieszkałam w Polsce, nieraz miałam okazje słuchać Polaków
określających różne odległości. Na przykład;
-mój dom się znajduje około 60km od Warszawy.
-jeszcze mamy 35km do Katowic.
I tak dalej, i tak dalej. Wtedy nie miałam zielonego pojęcia,
jeszcze ile minut nam zostało do tego miejsca.

Prawdopodobnie nie jesteśmy w stanie automatycznie dogadać się kiedy jest mowa o odległości;
W Polsce (czy w Europie) mówi się kilometrami, a w Japonii godzinami.
Tak się zastanowiłam skąd taka różnica i doszłam do wniosku;
może wynika to z różnicy systemu komunikacji.

Oczywiście, że mam fantastyczne doświadczenie z pociągu (np. raz się spóźnił o 5 godzin bez informacji dlaczego),
więc dobrze wiem, że pociągi polskie są bardzo normalne (na ludzie ;)).
A japońskie pociągi – szczególnie jeśli chodzi o Shinkansen – są po prostu za super.
Zastanawiam się nawet, czemu i po co są tak świetne.
Czyli japoński pociąg to wyjątkowo punktualne i dzięki temu można określić ile godzin nam zajmie podróż.

Do zobaczenia!

Where Am I?

Japonia na bakier10月, 2011 のアーカイブを表示中です。