Zielono mi – niebieski czy zielony?

2012/11/21 § 7件のコメント

„Zielono mi i spokojnie…” tak śpiewa Nosowska, a z tego co wiem, to zielony kolor jest symbolem szczęścia w Polsce. Definicja „zieleń” to trudno określić, bo kolor zielony to bardzo rozmaity kolor. Ale dziś o tym zostawmy na boku i myślimy ogólnie o zieleni, nieważne jaki zielony czyli w jakim stopniu, po prostu wyobraźmy sobie swój zielony kolor.

 

W tej chwili mam wrażenie, że w Japonii zielony kolor jest traktowany jako symbolem zdrowia i szczęścia. Mówi się „緑/midori” na zieleń, ale nie rozumieliby Japończycy ok. 1200 lat temu.

Ponieważ ówczas nie było idei „zielony”. Chociaż na pewno było w Japonii więcej drzew, lasów czy roślin, a na to mówiono „青い/aoi” czyli NIEBIESKI. Tak więc dzisiaj opisałabym o tym, jaka mała jest różnica między tymi kolorami.

 

To nie znaczy, że Japończycy w starych czasach nie mogli rozróżniać zielony od niebieskiego. Kolor bezchmurnego nieba i kolor głębokiego lasu jest na pewno inaczej się widziało. Ale dawno temu w erach Nara (710r.-) oraz Heian (794r.-), tylko były 4 przymiotniki dla wszystkich kolorów; biały, czerwony, niebieski i czarny. W związku z tym przymiotnik „niebieski(青し/aosi)” musiano określać zielony, fioletowy, niebieski i nawet szary.

 

Aosi jako szary to chyba współcześnie raczej nie funkcjonuje, choć pezymiotnik aoi (różnica między aoi a aosi – w znaczeniu nie ma, a aosi brzmi bardziej literacko i klasykalnie) jest dawany na rzeczy, które są tak naprawdę zielone. Np.; 青リンゴ/ao ringo/zielone jabłko, あおむし/aomusi/gąsiennica, 青菜/aona/zielenina tak jak szpinak lub przysłówek 青々とした/ao ao tosita/?(nie znam odpowiednego jednego słowa) to przysłówek na rosnięcie roślin – na las z drzewami pełno młodych liści, szczególnie na początku lata mówi się ao ao tosita.

Japoński poeta i pisarz Touson Shimazaki (1872r-1943r.) określał w swoim wierszu; 緑の黒髪 czyli dosłownie zielone czarne włosy. O co chodzi. Słowo midori (zieleń) pochodzi od 芽出る/mederu/pojawiać się pędów i tak jak to źródło pokazuje, midori jest słowem dla młodości i witalności. Czyli czarne włosy błyskające zielono to takie piękne włosy, które należą do jego ukochanej, młodej(?) dziewczyny.

 

Kiedyś ktoś mnie zapytał, czy Japończycy nie widzą niebieski kolor inaczej niż zielony. Nie wiedziałam o co mu chodziło, a on dalej „Bo słyszałem, że mówicie „światło niebieskie”, patrząc na zielone światło.” Słusznie, na zielone światło (na drogach) mówimy „青信号/ao singou/niebieskie światło”. Tak jest ustalone w ustawie o ruchu drogowym. Przed II wojną światową natomiast nazwa na to światło była 緑/zielone (!!!) w ustawie, a zmienili na „niebieskie”, ponieważ ludzie w ogóle mówili na to „niebieskie”.

 

Na koniec moje zastanowienie się – czy naprawdę mają identyczne znaczenia, ale wg mnie to bardzo blisko;

Zielona głowa – 青二才 (ao nisai/o młodym, niedojrzałym) i zielone lata – 青春 (seiszun/młodość, raczej pozytywne określenie z tęsknotą). Co ciekawe, to po polsku pojawia się „zielony” jako symbol młodości, świeżości lub niedojrzałości, a po japońsku zgodnie z moim dzisiejszym tematem „青” czyli niebieski. A dlaczego, to nie mam zielonego pojęcia.

Wydarzenia Strategiczne – Ale Super!

2012/11/09 § コメントする

Boże Narodzenie w Japonii to bardziej tradycyjne niż urodziny Cesarza.

 

Czy ja sobie żartuję?

Nie. To jest prawda. Według historii Japonii po raz pierwszy świętowali Boże Narodzenie w 1552r. Tzn. w tym roku odbyła się pierwsza msza świąteczna. Ponieważ ówczas chrzciańskie zwyczaje przekazali nam Portugalczycy, mówiło się “Natal (Boże Narodzenie po poltugalsku)” na to święto. (mój laptop nie ma dużej litery “ś”, więc proszę mi wybaczyć pisać małą literą)

 

Teraz urodziny Cesarza przypada 23 grudnia, jednak to są urodziny Cesarza Akihito. (Zawsze podziwiam się jak obcokrajowcy dobrze wiedzą jakie ma na imię nasi Cesarzowie. Bo u nas Cesarz to po prostu Cesarz, mówi się “天皇陛下/Tennou heika/majestat”, a poprzedni Cesarzowie – Showa Tennou, Meiji Tennou itd. czyli nazwa jego ery + Tennou, a nie specjalnie zwracamy uwagi na ich imiona.) W związku z tym terazniejsze urodziny Cesarza mamy dopiero od 1989r.

 

Co ciekawe, to zdecydowanie weselej świętujemy urodziny Jezusa niż Cesarza.

Jak jest już listopad, w różnych miejscach przagotowuje się na Boże Narodzenie, które teraz się mówi “クリスマス/kurisumasu/Christmas”. Ostatnio interesuje mnie jaką sprytną strategię mają firmy, marki oraz sklepy. Parę lat temu podróżowałam po Japonii robiąc zdjęcia choinkom i miałam wrażenie, że rzeczywiście Christmas to wielkim “iwentem” w całej Japonii (Choinki, iluminacje, muzyka, dekolacje…).

 

Mówiąc o Bożu Narodzeniu, chyba nie mało Japończyków przypomina sobie tort świąteczny. I jeszcze niektórzy chyba kurczaki z KF*.

 

A dlaczego? Tort świąteczny zaczęła sprzedawać marka cukierni Fujiya w 1910. Prawdopodobnie ówczas torty były wielką frajdą, a jeszcze specjalnie przygotowane z okazji jakiegoś obcych świąt to dlaczego nie cieszyli się?:) Od tego czasu (z wyjątkiem podczas stanu wojennego) każda cukiernia zaczęła się starać o stworzenie oryginalnego tortu i dzięki temu teraz wśród Japończyków Boże Narodzenie jest silnie związane z tortem świątecznym.

 

W ostatnich jakichś 15 lat (to tylko moje wrażenie) K*C dobrze reklamuje swój zestaw świąteczny i u niektórych kurczak z *FC jest już atributem na Bożu Narodzeniu.

 

Jeszcze nie możemy zapomnieć o Halloweenie.

Halloween w Japonii odrónia się od niego w Stanach. Tutaj znowu pojawiają się różne strategie handlowe. W restauracjach dopiszą na kartę “limitowane menu dla Halloween’a” tj. zazwyczaj zupa dyniowa, spaghetti z dynią itd. dyniowe dania. No i desery też. Herbatniki z dynii, ciasto z dynią, budyń z dynii… a w klubach organizuje się imprezy Halloweenowe i fajnie się bawi.

 

A dla dziewczyn najbardziej stresujący dzień w roku to chyba Walentynki (jap. バレンタイン/barentain).

W 1936 roku marka czekolady wystawiła swoją reklamę na gazecie z okazji Walentynek. Promotowali po prostu ich czekoladę na Walentynki. Wtedy prawie nikt nie myślał, że za kilkadziesiąt lat czekolada zostanie wielkim symbolem Walentynek.Ponieważ w 1936r. mimo reklamy tylko 5 tabeleczek czekolady zostały sprzedawane na te wydarzenie. A po wojnie marki czekolad promotowały ich produkt z okazji Walentynek.

 

Przez to Dzięki temu teraz jest stabilny zwyczaj, że dziewczyny pieką/robią słodycze dla chłopaków. Często przekażą/przyznają swoją miłość, dając czekoladę. Znaczenie tego wydarzenia odbiegają – dziewczyny rozdają chłopakom wokół niej, niezaleźnie jej emocji wobec nich (tzw. 義理チョコ/giri czoko/czekoladka z obowiązku) lub dziewczyny dla swoich koleżanek (友チョコ/tomo czoko/czekoladka z przyjeźni), takie czekoladki są oczywiście promotowane przez marki.

 

(reklama w telewizji jednej marki czekolady)

 

 

Chyba już jest kwestia czasu jak zaczynamy świętować Wielkanoc po japońsku.

Myślę, że to właśnie charakter Japończyków – ubielwiają nowość, limitowane rzeczy, chętnie na to inwestują i świtenie się bawią, nie przejmując się, że tak naprawdę to czasem takie wydarzenia nic nie ma wspólnego z nami.

Where Am I?

Japonia na bakier11月, 2012 のアーカイブを表示中です。