Nayami – problemiki z codziennego życia

2017/02/12 § 4件のコメント

Problem z relacji z szefami, kolegami, w małżeństwie, finansowe… Żywemu człowiekowi (i może nie tylko) pojawiają się różne problemy życiowe, od małego do większego – niektóre ma się wspólne z kimś, a niektórych nikt inny nie jest w stanie zrozumieć.

1.JPG

(c)ayasugi

 

Takie problemy, jakie martwią nas w codziennym życiu nazywają się  po japońsku 悩み(nayami). Obszar tego słowa pokrywa raczej kłopoty, o którym myślimy w głowie, czyli np. rany na ciele czy zaparzenie na gardle raczej nie jest nayami. Jeśli te rany zostają u nas i przez to nie wyglądamy pięknie jak do tej pory – to może być nayami (np. bo z tego powodu koleżanki uciekają przede mną, chłopaki mną nie interesują itp.).

Niektórzy twierdzą, że wszystkie nayami u człowieka pochodzą z relacji z innymi ludźmi. Uważam, że ta teoria ma rację. Szczególnie Japończycy (chociaż myślę, że nie tylko ten naród) bardzo przejmują się jak inni ich widzą i sądzą, dlatego można u nich znaleźć zawsze mnóstwo nayami. Od czasu do czasu zaglądam portal internetowy o nazwie “発言小町 (hatsugen-komachi/plotkujące (dosłownie: deklarujące opinie) panie)” prowadzony przez prasę (gazetę) Yomiuri. Ludzie publikują swoje nayami i czekają na porady od innych.

Częste nayami to;

  1. wydaje mi się, że partner(ka) mnie zdradza. Co mam zrobić?
  2. po rozstaniu się z partnerem(-rką) wciąż go (ją) kocham.
  3. moja teściowa jest okropna
  4. zachowanie młodzieży nie mieści się w głowie
  5. relacja z sąsiadami/ matkami z przedszkola swojego dziecka mnie przeszkadza

itp. Chyba problemy jak wszędzie. Interesujące jest to, że uspokaja ludzi komentarz typu “nie jesteś wyjątkiem. Inni też mają takie nayami jak Ty. Nie jesteś sama(sam).”, co wcale nie rozwiązuje problem. Oczywiście ludzie piszą poradę albo opisują swoje doświadczenia, ale być może wiedzą, że to poczucie jak “Należę do obszaru normalnych ludzi” jest jednym z najlepszych lekarstw dla Japończyków.

Miałam okazję posłuchać nayami z okresu Meiji (1868-1912 r.). Oczywiście nie było wtedy internetu to ludzie pisali do gazety i dziennikarze (albo doświadczeni ludzie zatrudnieni przez gazetę?) odpowiadali w gazecie. Zapamiętałam niektóre z tych.


1.

 Q: Jestem uczennicą szkoły dla dziewczyn w Tokio. Moje koleżanki miały i mają już 6-7 chłopaków, a ja jeszcze nie miałam żadnego. Nie mam odwagi “uściskać dłonie” z mężczyznami. Szanowni dziennikarze, bardzo proszę o poradę.

A: Szanowna Pani, proszę się nie martwić. Relacja między kobietą a mężczyzną musi być poważnym przygotowaniem do wzięcia ślubu. W wielkim mieście jak Tokio są wilcze istoty, kto zaraz Pani ssą świętą krew. Dziewczyny w dzisiejszych czasach bawią się w relacjach i to już aż brutalnie, ale Pani tego nie robi. Za to Panią doceniamy. Proszę Panią, ostrożnie, proszę uważać na siebie, bez pośpiechu.

2.

  Q: Pracuję u innej rodziny (kiedyś w Japonii wysyłano drugiego czy trzeciego synów do bogatych rodzin do pracy). Mój Pan mówi, że jestem żarłokiem. Ale ja jem półtorej miseczki ryżu na jeden posiłek i smutno mi, że mój Pan tak mówi. Jak mam odpowiedzieć do swojego Pana?

A: Chłopcze, nie wydaje mi się, że jesteś żarłokiem. Natomiast uważam, że Twojemu Panu chodzi o to, żebyś pracował więcej. Skup się, pracuj starannie i będzie dobrze.

 

Help or Hope.JPG

(c)ayasugi

3.

 Q: Jeszcze do mnie nie dotarł medal za moją sukces podczas wojny japońsko-rosyjskiej.

A: Na pewno Pan dostanie. Dużo jest bohaterów, należy tylko poczekać.

4.

           Q: Wpadłam do słoju odchodów kiedy miałam 3 lata. Ludzie mi mówią, że jeśli nie zmienię imiona to moje życie skończy się młodo. Szanowni dziennikarze, czy to prawda?

A: To nieprawda. Niech Pani życie się toczy z obecnym Pani imieniem.


Nayami są od małego do większego, ale dla posiadacza problemów każde nayami jest poważne i ogromne. Warto komuś opowiadać jakie mamy problemiki, niekoniecznie dziennikarzom – może będą chętni do udzielenia odpowiedzi.

広告

Where Am I?

Japonia na bakier2月, 2017 のアーカイブを表示中です。